aktualności klacze pokazy wyścigi stanówka oferta galeria kontakt o nas księga gości































Kilka słów o koniu na Zet (2006-11-29; 21:53)

Przyszedł na świat w 1999r. w małej stadnince pana Andrzeja Mroczka. Półbrat Zachoda /Gabaryt – Zorza po Pepton/ w wieku 2 lat został wystawiony na sprzedaż z myślą o treningu wyścigowym. Tym, którzy zajmują się końmi nie muszę tłumaczyć na czym polega przywiązanie do pewnych rodzin końskich – do potomstwa po niektórych klaczach i ogierach. Kierując się tym właśnie sentymentem pan Nikołaj Kovcin, będąc już właścicielem wyśmienitego wyścigowca Zachoda (biegając 3 sezony zwyciężał sześć razy, 3 razy był drugi, 5 razy trzeci, 6 razy czwarty, 3 razy piąty, w tym III miejsce w Nagrodzie Witraża i Nagrodzie Embargo, V miejsce w Nagrodzie Białki i Batyskafa) postanowił zakupić tego niepozornego konia.

Syn michałowskiej hodowli Złotogłowa i kurozwęckiej Zorzy, zimbredowany na Złotą Iwę z linii żeńskiej (Selma or. ar. 1865), posiadał w swoim rodowodzie doskonałe konie wyścigowe, tj.: Pepton, Gedymin, Melon, Czardasz, Wielki Szlem. Wszyscy znajomi, znawcy tematu i laicy odradzali zakupu tego konia, bo wysokonożny, bo jakiś taki inny. Upór "Koli" zaprocentował już po kilku miesiącach, kiedy to w wieku trzech lat pojawiły się przebłyski talentu wyścigowego. Wygrał swój pierwszy wyścig w życiu, potem drugi. W Nagrodach Amuratha i Piechura kończył drugi.

W wieku 4 lat wygrał Nagrodę Kabareta, w Janowa był czwarty, w Derby drugi (za fenomenalnym Gorcem), w Europy – szósty, w nagrodzie Druida ponownie drugi, w Porównawczej trzeci, by na koniec udanego sezonu zwyciężyć w Nagrodzie Wielkiego Szlema.


Jako 5-latek w Nagrodzie Cometa był trzeci, w Ofira - drugi, Figaro – czwarty. W grupach dwukrotnie drugi, nie udaje mu się wygrać wyścigu w sezonie 2004. Rok 2005 to cztery grupowe zwycięstwa, jedno – drugie i dwa trzecie miejsca. W całej swojej karierze zwyciężał 9 razy, 10 razy zajmował II miejsce, 8 razy III miejsce, biegając w sumie 36 razy tylko 6 razy bez miejsca.

W tym roku, zimą trafił do naszej stajni – do treningu, a jak by mu się już nie chciało biegać – to do hodowli. ZAFIR, bo o nim tu mowa, poczuł sie u nas jak ryba w wodzie. Zawsze wesoły, zadowolony i na pastwisku i na treningach w terenie. Pajacował i droczył się ze swoim jeźdźcem. Już pod stajnią zrywał gałązki do jedzenia, a w terenie potrafił w kłusie pożywiać się świeżą zieleniną. Siedmioletni koń, mający w nogach 4 sezony na Służewcu, mógł zareagować różnie na nowe otoczenie. Zdecydowanie podobało mu się w Podbieli. Swój pierwszy start, ze względu na opóźnienia służewieckiego sezonu, zaliczył w Ebreichsdorfie – na piaszczystej bieżni zajmując III miejsce. Gdy ruszył sezon w Warszawie, pewnie wygrał II grupę. Po każdym starcie doskonale się czuł.

Postanowiliśmy zaryzykować i zapisać go do wyścigów pozagrupowych. W Nagrodzie Figaro uległ tylko niemieckiej hodowli ogierowi Amor Amor (późniejszy triumfator w nagrodzie Europy). W Nagrodzie Kurozwęk kończył bardzo blisko za parą: Wienerwa, Amor Amor. W Nagrodzie Europy ponownie uległ tym samym rywalom zajmując trzecią lokatę - tym samym udowodnił, że jest najlepszym polskim arabem. Postanowiliśmy dać mu odpocząć - nie biegać Porównawczej i przygotować go do Nagrody Wielkiego Szlema (którą raz już kiedyś wygrał). Był w doskonałej formie, energia go rozpierała.


Podczas treningu, 3-go listopada zakulał. Trudna do zdiagnozowania kontuzja dawała nam jednak nadzieję na powrót naszego pupila do zdrowia. Niestety stan się pogarszał. Przez kilkanaście dni walczyliśmy razem z nim z ciężkimi skutkami kontuzji. Wydawało się, że kryzys minął, że najgorsze już za nami. To był jego ostatni wyścig – najważniejszy – wyścig o własne życie. Walczył, ale przegrał, a my razem z nim ...

Pozostała jakaś pustka i zaduma nad kruchością życia końskiego i naszego. Rozbici psychicznie nie potrafiliśmy się już cieszyć z niczego.

Dopiero zwycięstwo Zbójnej Góry w Nagrodzie Wielkiego Szlema – w gonitwie, w której miał biegać Zafir – odmieniło ten stan. To Jego duch tam nam pomógł. On będzie z nami przy każdym zwycięstwie.

Był jednym z najlepszych koni ostatnich lat. Na zawsze zostanie w naszej pamięci.

Biegaj po własnych zielonych pastwiskach. Tam kiedyś wszyscy się spotkamy ....

Spieszcie się kochać konie, one szybciej odchodzą.




Copyright © 2004-2018 ROSLONCE.PL | Wszystkie prawa zastrzeżone