aktualności klacze pokazy wyścigi stanówka oferta galeria kontakt o nas księga gości

Dziki Zachód 18.11.06


Dziki Zachód 18.11.06


Dziki Zachód 18.11.06


Admin 18.11.06


Admin 18.11.06


Don Miguel 19.11.06


Don Miguel 19.11.06


Trochę bez szczęścia (2006-11-23; 23:08)

W sobotę, 18 listopada 3-letni Admin /w siodle dżokej A. Reznikov/ stanął po raz drugi w szranki pierwszogrupowych zmagań. Dystans 2000m zdawał się sprzyjać naszemu podopiecznemu. Niestety wolne tempo pierwszego kilometra spowodowało, że wyścig zrobił się "na końcówkę" i naszemu "Frankowi" zabrakło trochę szybkości na finiszu. Udało mu się obronić trzecie miejsce. Cieszy nas ta lokata, mimo że oczekiwania mieliśmy trochę większe. Ostatnie starty naszych koni spowodowały, że apetyty na sukces wzrosły. No cóż, trochę chłodnego wiatru też się czasami przyda.

Występ Dzikiego Zachoda /jak się później okazało pożegnalny/ zapadnie chyba wszystkim bywalcom toru w pamięci. Pierwszy raz bez okularów, przed wejściem do maszyny startowej wykonał kilka sztuczek. Ale dopiero w dystansie pokazał w pełni na co go stać - stopując dwukrotnie i wyłamując – pierwszy raz już w połowie dystansu, a później przy wyjściu na prostą. Sto metrów przed celownikiem, kiedy wydawało się, że już wszystko jest pod kontrolą, wyłamał rzucając się z zębami na najbliższego konia i tracąc całkowicie szanse wygrania tego wyścigu. Po ponownym finiszu kończył czwarty tracąc do zwycięzcy ok. 2 długości. Dzięki doskonałej jeździe i dużej odwadze dżokeja /A. Reznikov/ nie doszło do tragedii.

Decyzją Komisji Technicznej nasz Dziki Zachód nie ukończy "Uniwersytetu Służewiec". Wyścigi to nie tylko kuźnia wytrzymałości i szybkości, to również szkoła charakterów. Nasz "Dziki" ma własny pomysł na życie rekreacja lub rajdy w ciepłych krajach /może Włochy?/.

W niedzielę, 19 listopada, w gonitwie trzeciej na dystansie 1600m w gęstej mgle wystartował "Matador" i tylko z relacji naszego stałego jeźdźca Klaudii Wójcik, wiemy co się działo w dystansie. Tuż po starcie Delf narzucił mordercze tempo. Podążały za nim Hebrajka i Lacjum. Nasz Don Miguel nie zdołał pozbierać się w tak szybkiej pierwszej części dystansu - przy wyjściu na prostą był szósty. Na 300m przed celownikiem ukazała się nam pierwsza trójka, w której nie było "Matadora". Dopiero od połowy prostej odrabiał straty i pewnie wywalczył czwarte miejsce. Na usprawiedliwienie naszego ulubieńca musimy powiedzieć, że odgięta w wyścigu podkowa, jak i zbyt krótki dystans, nie były jego sprzymierzeńcami. W dalszym ciągu go kochamy. Zasłużył sobie na to swoim charakterem i dzielnością trzy zwycięstwa to jest coś!

Zapraszamy na kolejną dwudniówkę. Płeć piękna walczyć będzie: w nagrodzie SASANKI - Om Mantra, w nagrodzie WIELKIEGO SZLEMA - Zbójna Góra i w nagrodzie 4- grupy - Bohema.

Copyright © 2004-2018 ROSLONCE.PL | Wszystkie prawa zastrzeżone