aktualności klacze pokazy wyścigi stanówka oferta galeria kontakt o nas księga gości




Podsumowanie sezonu 2005 (2005-12-31; 10:40)

Zakończony sezon wyścigowy 2005 przyniósł nam wiele radości, choć jak to zwykle w życiu bywa nie wszystko szło jak z płatka. Ze zgłoszonej do biegania czwórki podopiecznych Adama Wyrzyka czteroletnia Atlanta jeszcze przed inauguracją sportowych zmagań wyjechała do Belgii i na miejscu (Podbiel) w treningu pozostały tylko trzy wierzchowce.
Jeszcze we czwórkę

Wiosna była bardzo udana dla lidera stawki i ulubieńca wszystkich sympatyków granatowo-żółtych barw stajni Rosłońce - pięcioletniego MEDISA. Wyhodowany przez Szczepana Dudę syn Egona zaczął starty z górnego C i choć była to tylko III grupa, to majowa (21) wygrana na milę, w stylu z miejsca do miejsca, uzyskany czas (1’51.1” po torze lekko elastycznym 3.0) i pokonanie drugiego w Derby’04 – Dobosza, bardzo rzetelnego Asłana oraz rok starszego, solidnie wypróbowanego Fellowa musiało satysfakcjonować i napawać optymizmem. Kolejny występ potwierdził walory naszego asa, który w II grupie na 1600m (1’52.4”, tor lekko elastyczny 3.7) ledwie o łeb uległ w zaciętej, trwającej całą prostą finiszową walce wyśmienitemu rosyjskiemu Pavilonovi. Latem, startując grupę niżej (IV, 1800m – 2’08.3”, tor lekko elastyczny 3.1), odniósł Medis drugie zwycięstwo, tym razem nad „żelaznym” Darginem i niemieckim Minyasem. W końcu lipca, w biegu III grupy na 1600m, nasz bohater musiał ustąpić pola znakomitemu duetowi rodem zza zachodniej granicy: San-Miego – Fling.
Medis

Niedziela - 21 dzień sierpnia - okazała się wyjątkowo feralna. Dosiadany tym razem przez Dimę Petryakova (we wcześniejszych pojedynkach sezonu 2004 dzielnemu synowi Egona partnerowała Klaudia Wójcik), Medis wyprowadził stawkę na prostą (III grupa, 1400m) i gdy wydawało się, że za chwilę będziemy świadkami kolejnego sukcesu, poważna kontuzja zamknęła torową karierę potomka Mediny (po Czako). Dziś, dzięki determinacji trenera i fachowości kadry służewieckiego szpitala, Medis czuje się bardzo dobrze, a jego rekonwalescencja przebiega prawidłowo i zgodnie z planem. I wprawdzie wielka szkoda, że bilans sezonu 2005 (5 startów: 2xI, 1xII, 1xIII i suma wygranych 4.600 złotych), nie okazał się bogatszy (a na pewno mógł takim być), ale radości z faktu, że wychowany na rosłonieckich pastwiskach Medis wciąż jest z nami, nie da się przecież zamknąć w żadne statystyczne ramy.
Padok

Nieco w cieniu „gwiazdy” pozostały dokonania pary trzylatków. OM-KAR (Wachlarz – Ormianka po Dziewierz) hod. Kishore Mirpuri zadebiutował 22 maja i choć codzienna praca wskazywała, że talentem zdawał się przewyższać swojego półbrata Orpusa (po Monar), to potwierdził owe przypuszczenia dopiero późną jesienią, wygrywając 26 listopada II grupę na 1400m (1’43.2”, tor elastyczny, lekko ośnieżony 3.8). Rezultat Om-Kara nie jest imponujący – 8 startów: 1xI, 2xIII, 1xIV, suma wygranych 3.150 złotych – ale długo oczekiwane zwycięstwo (w duecie z Klaudią Wójcik) sprawiło nam prawdziwą przyjemność.
OmKar i Klaudia

Zupełnie inaczej wyglądała kariera GALERII (Egon – Gospoda po Partner), która z debiutu (25 czerwca) wygrała pojedynek z rówieśniczkami (II grupa, 1600m – 1’57.0”, tor lekko elastyczny 3.2), a w kolejnych sprawdzianach sił (biegała wyłącznie w gonitwach dla klaczy) nie potrafiła już zająć płatnego miejsca. Sfaulowana i pokaleczona przez rywalkę w ostatnim starcie, szybko doszła do siebie, a jej łączny wynik to 4 starty: 1xI oraz suma wygranych 2.100 złotych.

Galeria

Podsumujmy zatem dokonania podopiecznych Adama Wyrzyka. Z trójki jego koni wszystkie zwyciężały, w tym Medis dwukrotnie - 17 startów: 4xI (23,5%), 1xII, 3xIII, 1xIV (52,9% płatnych miejsc) oraz 9.850 złotych czyli 3.283 złote na konia i 579 złotych na start. Dla porównania w debiucie (rok 2004) z trójki jego koni (dwa trafiły do stajni w trakcie sezonu, w tym trzyletni Orpus) wygrywały dwa – 26 startów: 3xI (11,5%), 3xII, 1xIII, 2xIV (34,6% płatnych miejsc) oraz 9.100 złotych (3.033 zł na konia i 350 zł na start). W powyższej statystyce oprócz zdecydowanego progresu (przy tym samym poziomie nagród i identycznej liczbie trenowanych koni), uwagę zwraca przede wszystkim bardzo wysoki procent zwycięstw, co trenerowi z ledwie dwuletnim stażem wystawia jak najlepsze świadectwo. Rok 2005 to także udany „prawdziwy” debiut Adama Wyrzyka w roli szkoleniowca arabskich trzylatków –pobudliwej i delikatnej Galerii oraz ciągłego, choć niezbyt utalentowanego wyścigowo Om-Kara. To również kolejne 12 miesięcy cennych doświadczeń, także tak trudnych i bolesnych jak kontuzja Medisa – w myśl powiedzenia, że co nas nie zabije, to z pewnością nas wzmocni, z nieocenioną pomocą doktorów Michała Dziekańskiego i Jana Samsela, przy wsparciu niezawodnych przyjaciół, udało się przecież wyjść na prostą.

Dużo zadowolenia przyniosła dobrze układająca się współpraca z sympatyczną amazonką – Klaudią Wójcik, która ku nie tylko naszej radości awansowała w mijającym roku do kategorii starszych uczniów i (co nas cieszy szczególnie) aż czterokrotnie wygrywała dla granatowo-żółtych barw stajni Rosłońce.
Klaudia Wójcik

Pora teraz przedstawić wyniki reprezentacji naszej stajni, która trenowała w Warszawie pod czujnym okiem Marka Nowakowskiego. Czystej krwi, trzyletnia ZBÓJNA GÓRA ścigała się wyłącznie w gonitwach dla klaczy. Po dwóch średnio udanych występach, pod koniec sierpnia zasygnalizowała zwyżkę formy, zajmując drugie miejsce za córką Williama – Trojką. Wrześniowa wygrana w II grupie (1600m – 1’56.4”, tor lekko elastyczny 2.8, w siodle Aleksandra Gajos) nie przyszła łatwo – w walce o łeb od Ewitacji, a debiut w szeregach I grupy dał „Zbójowi” bliskie, czwarte miejsce. Sezon 2005 córka Egona i Zasługi (po Wigor) zamknęła pewnym sukcesem (1400m – 1’38.8”, tor lekko elastyczny 2.9) nad Mangelee, a dosiadał jej wówczas Piotr Piątkowski. Sześć występów, dwa zwycięstwa, jedna druga i jedna czwarta lokata oraz 5.690 złotych na koncie, to suma jej dokonań w pierwszym roku startów i niezły prognostyk przed przyszłorocznymi zmaganiami.
Zbój

Drugą podopieczną trenera Nowakowskiego była pełnej krwi dwuletnia BOHEMA (Special Power – Blondynka po Who Knows), która stawała w szranki trzykrotnie, notując jeden sukces (18 września) i inkasując 3000 złotych. Łatwa wygrana w II grupie dla klaczy (1000m – 1’01.1”, tor elastyczny 3.3, w siodle Piotr Piątkowski) daje nadzieję na satysfakcjonującą karierę także w kolejnym roku startów.
Bohema

Jak widać reprezentacja (zarówno wychowankowie, jak i podopieczni) stajni Rosłońce miała w minionym sezonie stuprocentową skuteczność w obu rasach selekcjonowanych wyścigowo na stołecznej bieżni. Cieszymy się z każdego torowego sukcesu odniesionego przez araby i folbluty naszej hodowli, kibicując równie gorąco także tym, które mają już nowych opiekunów i właścicieli. Dlatego też z zainteresowaniem obserwowaliśmy poczynania rówieśnika Medisa i towarzysza jego „dziecięcych” zabaw na pastwisku – ZIGURATA. Niestety starszy brat Zbójnej Góry w trzech lipcowych biegach pod wodzą trenera Sergiusza Zavgorodnego nie zdołał zająć premiowanej lokaty. Znacznie lepiej poczynał sobie w barwach stajni Camelot – trzyletni DIADEM (Egon – Duchess po Erfurt). Pupil Marka Nowakowskiego ma w swoim dorobku 5 startów w sezonie 2005, w tym jedną wygraną i trzy płatne miejsca (1xII, 1xIII, 1xIV), co zaowocowało sumą 3.810 złotych. Obiecujący gniadosz w debiucie (4 czerwca) minął celownik czwarty, by po 3 miesiącach (3 września) łatwo zwyciężyć w II grupie na 1600m (1’55.0”, tor lekko elastyczny 2.9). Rywalizacja na wyższym szczeblu (kolejno na 1800, 2000 i ponownie 1800 metrów) przyniosła mu miejsca trzecie, piąte i drugie, a niezmiennie partnerował Diademowi Piotr Piątkowski.
Diadem

W podsumowaniu zakończonego 4 grudnia sezonu nie może zabraknąć kilku zdań o nieodżałowanym EGONIE (Enrilo – Epopeja po Palas). Ten wyhodowany w Michałowie urodziwy kasztan, jako pierwszy pełnił w naszej stadninie obowiązki reproduktora (w sezonie 2001) i z tejże stanówki przyszło na świat 8 źrebiąt. Przebywająca we Włoszech Bunia (od Bila po Fawor) oraz wnuk Zasługi – Zoltar (od Zaira po Brokat) nie trafiły do treningu wyścigowego. Cardiff (od Carisma po Ar-Rahman) oraz wspomniane już Diadem i Galeria mają na koncie wygrane w szeregach II grupy, a Zbójna Góra i Malena (od Maura po Neptun) biły konkurencję również w wyższej (I grupa) kategorii. I tylko Ewers (od Elena po Pepton) nie poczuł w pierwszym roku startów smaku zwycięstwa – po części tłumaczy go fakt, że bardzo późno rozpoczął treningi. Za sprawą dzielnej postawy potomków Młodzieżowego Vice-Czempiona Polski z Białki z 1988 roku, nasza pamięć o nim wciąż przywołuje miłe wspomnienia związane z tym wyjątkowym koniem. A dobre wyniki przychówku Egona dziwić nie powinny, jeśli przypomnimy, że on sam w dwóch sezonach ścigał się 20 razy z wynikiem: 5xI, 2xII, 3xIII, 4xIV, a jego matka – EPOPEJA (16 startów w wieku 3-4 lat: 2xI, 10xII, 1xIII, 2xIV) jest wnuczką zdobywczyni Oaks i Porównawczej – ESTOKADY, co potwierdza ogólnie znaną prawdę, że polskie konie arabskie są nie tylko piękne, ale i dzielne.
Egon

Zakończony sezon wyścigowy oceniamy zatem zdecydowanie pozytywnie. Biegało pięć koni naszej hodowli (Diadem, Galeria, Zbójna Góra, Zigurat oraz pełnej krwi Bohema), które zanotowały 5 zwycięstw i wygrały łączną sumę nagród 14.600 złotych, a jeśli dodać do tego wyniki Medisa (2xI, 4.600 zł) i Om-Kara (1xI, 3.150 zł), to rezultat prezentuje się jeszcze lepiej. Drugi rok wyścigowej przygody trenera Adama Wyrzyka i jego skromnej ale zdolnej „załogi” minął jak z bicza strzelił, a w rosłonieckiej stajni pojawiły się już nowe czworonożne nadzieje. Najbliższe miesiące upłyną im na żmudnych, codziennych treningach, dzięki którym w pełnej gotowości bojowej, właściwej kondycji i dobrej formie doczekają dnia, gdy służewiecka bomba znowu pójdzie w górę i ruszy sezon 2006.

Copyright © 2004-2018 ROSLONCE.PL | Wszystkie prawa zastrzeżone